Do szału doprowadzało mnie, gdy ktoś z moich znajomych wplatał w swoją wypowiedź angielskie słówka. Co za szpaner! Nadęty cwaniaczek, który udaje, że zapomniał ojczystej mowy! Toczyłam tak pianę z ust do czasu, kiedy sama po zaaklimatyzowaniu się na irlandzkiej ziemi nie zaczęłam mieszać polskiego z angielskim.
|